Na półce roi się od nieprzeczytanych książek, a w ostatnim miesiącu wyszły jeszcze te, na które czekam już od jakiegoś czasu: "Cień węża" oraz "Gone. Faza piąta: ciemność". Niestety póki co nie mam pieniędzy, aby którąś z nich kupić, więc usilnie próbuję znaleźć sponsora. Może rodzice? Może wydawnictwo? Zobaczymy później :-)
Czekam również na polskie wydanie kontynuacji "Więźnia labiryntu", czyli "The scorch trials" (po polsku tytuł będzie brzmiał "Próby ognia"). Lada chwila trafi również do mnie "Miasteczko Niceville".
Tytuł: "Gone. Faza piąta: ciemność"
Autor: Michael Grant
Ilość stron: 464
Cena: 39,90 zł
Seria: Gone: zniknęli
Tom: 5
Gatunek: horror/science fiction
Opis:
Perdido Beach, Kalifornia. Zawieszenie broni. Pokój w ETAPie jest kruchy jak szkło.
Caine rządzi w swojej domenie żelazną ręką. Sam nie może zaznać spokoju. Ustanowili nowe prawa, przetrwali głód, plagę kłamstw, wreszcie zarazę… Ale teraz bariera staje się czarna. ETAP ogarnia nieprzenikniona ciemność.
Ale mrok nie jest jedynym zagrożeniem. Giną zwierzęta i ludzie. Nieznana dotąd moc wywraca ich ciała na drugą stronę.
Im głębsze cienie, tym bardziej Ciemność rośnie w siłę. Ze swego leża w głębi ziemi gaiaphage sięga po to, czego najbardziej pragnie. Po ludzkie ciało, w którym mogłoby się odrodzić.
sobota, 16 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
Stosiczek #4
Hej!
Mam dla Was do zaprezentowania mój nowy stosik. Nie jest może tak imponujący jak niektóre STOSISKA na blogach, ale mi się podoba :-) Koniec roku tuż tuż, a mi została tylko biologia do poprawy, więc szykuje się w najbliższych dniach uczta czytelnicza. No więc przedstawiam Wam stosik składający się z dostawy z empiku i książki od wydawnictwa Drzewo Babel, którą dostałam w ramach drugiego etapu konkursu na najlepsze recenzje :)
A oto one :)
Od lewej:
1. "W ciemności. Dziewczynka w zielonym sweterku." Krystyny Chiger - pozycja kupiona pod wpływem emocji jakie wywołał film "W ciemności".
2. "Żona tygrysa" Tea Obreht - książka od wydawnictwa Drzewo Babel, o której wspominałam wyżej.
A teraz coś po angielsku:
Postanowiłam, że w czasie wakacji podszkolę mój angielski, toteż nie zastanawiając się długo zamówiłam książki, które już od pewnego czasu chciałam przeczytać. A są to:
1. "One day" (Jeden dzień) Davida Nichollsa
2. "The notebook" (Pamiętnik) Nicholasa Sparksa
Mam nadzieję, że szybko uporam się z ocenami i będę więcej czytać oraz częściej pisać na blogu.
Pozdrawiam :)
Mam dla Was do zaprezentowania mój nowy stosik. Nie jest może tak imponujący jak niektóre STOSISKA na blogach, ale mi się podoba :-) Koniec roku tuż tuż, a mi została tylko biologia do poprawy, więc szykuje się w najbliższych dniach uczta czytelnicza. No więc przedstawiam Wam stosik składający się z dostawy z empiku i książki od wydawnictwa Drzewo Babel, którą dostałam w ramach drugiego etapu konkursu na najlepsze recenzje :)
A oto one :)
Od lewej:
1. "W ciemności. Dziewczynka w zielonym sweterku." Krystyny Chiger - pozycja kupiona pod wpływem emocji jakie wywołał film "W ciemności".
2. "Żona tygrysa" Tea Obreht - książka od wydawnictwa Drzewo Babel, o której wspominałam wyżej.
A teraz coś po angielsku:
Postanowiłam, że w czasie wakacji podszkolę mój angielski, toteż nie zastanawiając się długo zamówiłam książki, które już od pewnego czasu chciałam przeczytać. A są to:
1. "One day" (Jeden dzień) Davida Nichollsa
2. "The notebook" (Pamiętnik) Nicholasa Sparksa
![]() |
| Cały stosik :) |
Pozdrawiam :)
niedziela, 10 czerwca 2012
Drapieżca rządny krwi - recenzja "Drapieżcy" Terri Blackstock
Tytuł: "Drapieżca"
Autorka: Terri Blackstock
Ilość stron: 302
Cena: 36 zł
Gatunek: Thriller
Moja ocena: 9/10
Autorka - Terri Blackstock to amerykańska pisarka, której twórczość została niejednokrotnie doceniona przyznaniem wielu prestiżowych nagród. Pisze poczynając od romansów, a kończąc na thrillerach. Jej powieści nawiązują do tradycji chrześcijańskiej.
sobota, 9 czerwca 2012
Recenzja "Vademecum" ks. Adama Bonieckiego.
Tytuł: "Vademecum"
Autor: Ks. Adam Boniecki
Ilość stron: 96
Cena: 23,90zł
Moja ocena: 8/10
Czy książka, która wyciąga wszystkie nasze niedoskonałości i wady na światło dzienne, nazywając je przy okazji bez ogródek po imieniu może nam się spodobać? Jak się okazuje może, szczególnie kiedy jest napisana w tak fantastycznym, bezpośrednim i zabawnym stylu.
Ks. Adama Bonieckiego, autor m.in. „Vademecum” oraz redaktor
naczelny Tygodnika Powszechnego jest chyba wszystkim dobrze znany, toteż myślę,
że nie muszę go przedstawiać. Wcześniej jego autorstwa czytałam tylko „Kalendarium” bł. Ojca Świętego Jana Pawła II „Vademecum” natomiast
było dla mnie ogromnym zaskoczeniem.
Vademecum to inaczej kompendium, czyli zbiór zawierający
informacje na dany temat. Ks. Adam Boniecki postanowił nam sprezentować właśnie
taki informator dla pokutnika, kierowcy i generała. Pokutniku, czy zdajesz
sobie sprawę, że po drugiej stronie konfesjonału też siedzi grzesznik?
Kierowco, czy zastanawiałeś się czasem nad uczuciami strąbionego i wyzwanego
przez ciebie bliźniego? Generale, czy aby na pewno dobrze wypełniasz swoje
obowiązki? To są tylko nieliczne z pytań, na które po lekturze tej króciutkiej
książeczki
Najnowszy utwór ks. Adama Bonieckiego to zbiór jego zasad,
które zebrał w niewielki, przyjemnie czytający się zbiorek. Niekiedy wybuchałam
śmiechem, kiedy indziej zapisywałam różne myśli, a czasami pozwalałam
sobie na chwilę refleksji. Miałam ciągle nieodparte wrażenie, że autor pisał
bezpośrednio do mnie (szczególnie podczas czytania „Vademecum kierowcy”), bo
któż jak nie ja uwielbia tę adrenalinę buzującą w żyłach kiedy na liczniku jest
ponad 150 km/h
w miejscu, gdzie ograniczenie wynosi 70km/h. Bo któż jak nie ja czuje złość i
niechęć do „bliźniego w cinquecento, który wlecze się lewym pasem”? A przecież tam
też jedzie nasz brat… - przypomina nam autor.
piątek, 1 czerwca 2012
Czytelnicze podsumowanie maja :)
Pogoda dotychczas dopisywała, więc można było wylegując się na kocu przeczytać wiele ciekawych książek :) Jednak nie wszystkim uczniom było to dane, bo jak wiemy maj to okres matur i popraw ocen, a mi to drugie szczególnie doskwierało. Totalny brak czasu spowodował, iż przeczytałam jedynie 4 książki i 2 komiksy (oczywiście o Thorgalu), ale mimo wszystko uważam, że nie jest tak źle :) Obiecuję poprawę w wakacje :D
1. "Wiedźmikołaj" Terry Pratchett (Opinia)
2. "Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska 4/10.
3. "Zaginione wrota" Orson Scott Card (Recenzja)
4. "Przeczekać ten dzień" Anna Maria Jaśkiewicz (Recenzja)
5. 12 i 13 część komiksu o Thorgalu "Miasto zaginionego boga" oraz "Między ziemią a światłem" (Opinia)
Najlepsza pozycja: "Zaginione wrota" O. S. Carda
Najgorsza pozycja: "Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska
Łącznie w tym miesiącu przeczytałam 1266 stron, co daje 41 stron dziennie.
Mój blog odwiedza coraz więcej osób, co jest dla mnie dużym powodem do radości. Cieszę się, że jesteście ze mną :) W ciągu minionego miesiąca mój blog został wyświetlony 1031 razy, a 21 osób zaczęło go obserwować. Dziękuję Wam.
Nawiązałam też nowe współprace i w związku z tym dziękuję za okazane zaufanie.
Nie jestem usatysfakcjonowana swoim wynikiem. Nadrobię po radzie pedagogicznej :D A teraz dla pocieszenia zatopię się w rytmach nowo odkrytego zespołu :-)
Moja biblioteczka w maju powiększyła się o 11 pozycji widocznych na zdjęciu. Jedynie nieobecne są "Zaginione wrota" i "Drapieżca", które pożyczyłam koledze.
Przeczytane w maju:
Przeczytane w maju:
1. "Wiedźmikołaj" Terry Pratchett (Opinia)
2. "Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska 4/10.
3. "Zaginione wrota" Orson Scott Card (Recenzja)
4. "Przeczekać ten dzień" Anna Maria Jaśkiewicz (Recenzja)
5. 12 i 13 część komiksu o Thorgalu "Miasto zaginionego boga" oraz "Między ziemią a światłem" (Opinia)
Najlepsza pozycja: "Zaginione wrota" O. S. Carda
Najgorsza pozycja: "Nawiedzony dom" Joanna Chmielewska
Łącznie w tym miesiącu przeczytałam 1266 stron, co daje 41 stron dziennie.
Mój blog odwiedza coraz więcej osób, co jest dla mnie dużym powodem do radości. Cieszę się, że jesteście ze mną :) W ciągu minionego miesiąca mój blog został wyświetlony 1031 razy, a 21 osób zaczęło go obserwować. Dziękuję Wam.
Nawiązałam też nowe współprace i w związku z tym dziękuję za okazane zaufanie.
Nie jestem usatysfakcjonowana swoim wynikiem. Nadrobię po radzie pedagogicznej :D A teraz dla pocieszenia zatopię się w rytmach nowo odkrytego zespołu :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



