sobota, 20 października 2012

"Kanalie też mają dusze" - historia pewnego, nastoletniego włóczęgi.


Tytuł: "Kanalie też mają dusze"
Autor: Brat Marie - Angel Carre 
Ilość stron: 186
Cena: 29,90
Moja ocena: 8/10


Do przeczytania „Kanalie też mają dusze” zachęcił mnie opis oraz pozytywna opinia Ceishy. Raz, że miałam akurat teraz ochotę na książkę tego typu, czyli wzruszającą historię opartą na faktach, a dwa, że opowieść wydała mi się bardzo bliska. Tak więc niedługo myśląc rozpoczęłam czytanie.

Książka opowiada o chłopcu,  nie będącym rozpieszczanym przez życie. Jednak pewnego dnia Bóg zsyła mu człowieka, z którym w niedługim czasie się zaprzyjaźnia. Więź pomiędzy młodym włóczęgą Gabrielem, a bratam Marie - Angela  dynamicznie się rozwija, a po jakimś czasie wydaje dorodne owoce. Otóż Gabriel zostaje ochrzczony i mimo że jego życie nadal nie jest usłane różami to potrafi on nareszcie cieszyć się chwilą.


„Kanalie też mają dusze” zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie. Historia jest oryginalna, czasami wzruszająca, a co najważniejsze prawdziwa. Jest to książka bardzo wartościowa, która opisuje niezwykłą opowieść nawrócenia. Zdałam sobie sprawę, że kiedy czytam o człowieku, który wrócił na ścieżkę Boga czuję zachwyt i podziw, a przecież takie przypadki to nie rzadkość. Brat Marie – Angel Carre w świetny sposób przekazał emocje, co jak przypuszczam jest zasługą tego, że był on jednym z dwóch głównych bohaterów książki. Bardzo mi się podobało, że nie opisał swoich zasług w sposób pompatyczny i bufoniarski.

Już na samym początku zauważyłam, że utwór napisany jest bardzo przyjemnym i lekkim stylem. Język autora jest zwięzły i konkretny, co pozwala na szybkie czytanie. Ale kiedy człowiek dochodzi do 180 strony, żałuje, że to już koniec. Czasem również pojawiał się na mojej twarzy uśmiech podczas czytania wniosków i myśli Gabriela – jakże prostych i szczerych. Nie mogę zapomnieć również, że akcja dzieje się głównie w Paryżu, co dodaje niesamowitego charakteru książce i zapewnia niesamowitą atmosferę. Zastanawia mnie jedynie to, kogo autor chciał nazwać „kanalią” wymyślając tytuł, ponieważ podczas lektury nie znalazłam żadnej postaci pasującej do tego niemiłego określenia.

Czuję się pozytywnie zaskoczona utworem „Kanalie też mają dusze”. Należy on do grupy książek, które wspomina się z sentymentem i do których często się wraca.  Czyta się lekko i przyjemnie, czasem można się wzruszyć, a czasem uśmiechnąć – czegóż chcieć więcej? Polecam.


Za możliwość przeczytania dziękuję Pani Annie z wydawnictwa PROMIC :-)



9 komentarzy:

  1. Ciekawy tytuł ;)
    Z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że pomogłam. Miałam podobne odczucia do Twoich, kiedy czytałam tę książkę. Lektura jest napisana w tak uroczy sposób, najbardziej przemawia ta prostota, gdzie brak "bufoniarstwa".

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś mnie naszło zeby przeczytać tę książkę. Może tylko po to, by oderwać się od paranormalnych światów i przeczytać coś wzruszającego, ale przyziemnego. Zapamiętam ten tytuł :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli będzie taka możliwość to przeczytam z nieudawaną chęcią. Zainteresował mnie już sam tytuł a recenzja jeszcze bardziej rozbudziła moją ciekawość .

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi bardzo zachęcająco. Historia warta uwagi. Zapamiętam zatem jej tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę pozycję i dobrze ją wspominam. Początkowo obawiałam się, że autor będzie nadmiernie moralizował i wszędzie wtykał informacje dotyczące wiary, ale zawiodłam się... pozytywnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy kanalie mają dusze?
    Warto się przekonać :D

    OdpowiedzUsuń

Drogi gościu!
Skoro odwiedziłeś mojego bloga zostaw po sobie jakiś ślad. Będzie mi bardzo miło :)

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...